W mojej głowie zaczęło się dziać za dużo. Pomimo iż mam
dobre życie. Wykonuję pracę którą lubię. Znam ludzi na których mi zależy. Życie
prywatne układa się bardzo dobrze. Dlaczego więc we mnie zaczął powstawać chaos.
I jak to sie stało, że sama na to pozwoliłam.
Ogromna ilość bodźców mami człowieka złudzeniami o tym, iż
wszystko czego szuka da się gdzieś znaleźć. Czasami mam wrażenie, że ludzie od marketingu
i reklamy to spece od szukania usprawiedliwienia na ilość wykonywanej przeze
mnie pracy. Zrozumienie że do szczęścia potrzeba nam tylko nas samych działa
nieopisanie oczyszczająco. Odsunięcie się od posiadania, kupowania i
konsumowania, od sięgania po coś tu czy tam, pozwala dostrzec jak
niewyczerpanym źródłem inspiracji i woli jesteśmy sami dla siebie.
Zaglądanie w głąb siebie jest lekcją dziwną, ale nie trudną.
Planów, rozwiązań i sukcesów chcę szukać właśnie tam, wewnątrz mnie.
Czuję się teraz jak wezwana na poważną rozmowę. Bardzo
poważną rozmowę z sobą samą.
I czuję że
gdybym uciekła przed tematem, to ta nieodpowiedzialność zwiodła by mnie na
manowce. Dobrze jest tak przedyskutować sobie swoje własne życie. Pozostaje mieć nadzieje na nierozczarowujące wnioski.